Nie byłem pewien, czy to wrzucać, ale skoro już wrzuciłem poprzednią część, to i opublikuję tę, mimo, że przeczytane jeszcze w roku ubiegłym.
Co ja mogę powiedzieć - finałowe, bardzo spektakularne zwieńczenie bardzo dobrego cyklu. Nie wybitnego, bo jednak zdarzają się potknięcia, bohaterowie też nie zachwycają (chociaż w tym tomie, nieraz bywa naprawdę nieźle), ale wynagradza bardzo dobrze skonstruowane uniwersum.
Tradycyjnie, ostrzegam, że poniżej będą elementy, które zdradzają fabułę poprzednich części. Niedużo, ale jeśli ktoś nie chce, to może wyjść teraz. I zamiast tego, przeczytać, co mam do powiedzenia na temat pozostałych dwóch części.
Tak przypomnę jeszcze, jak wygląda ten świat. Jest to planeta, gdzie rośliny są brązowe, bo inaczej ciężko im wychwytywać światło. A dzieje się tak, bo położone tam góry, nieustannie wyrzucają z siebie popiół, zasnuwając niebo i wszystko pokrywając grubym nalotem. Niezwykle dużo pracy wymaga zwyczajne obsianie pól i zbiory, nie mówiąc o utrzymywaniu ogrodów.
Natomiast nocą, ulicami miast i na polach, nieustannie kłębi się mgła. Niezwykle gęsta, na pewno nie jest naturalna.
Bardzo niestandardowy jest też system magii. Mag, pozyskuje swoją moc, ze "spalania" odpowiednich metali. Najpotężniejsi, potrafią wykorzystywać wszystkie - zwą ich Zrodzonymi z Mgły.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brandon Sanderson. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brandon Sanderson. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 28 września 2020
Brandon Sanderson, Bohater Wieków
czwartek, 26 marca 2020
Brandon Sanderson, Studnia Wstąpienia
Jakiś czas temu, recenzowałem tutaj Z mgły Zrodzonego, pierwszą część Ostatniego Imperium, dość znanego cyklu, autostwa pana Brandona Sandersona.
Nie było to coś, co mnie powaliło na kolana, ale doceniłem tę książkę. Ma nieco istotnych mankamentów, jednakże czyta się nieźle, zaś konstrukcja świata, zwłaszcza pomysłowy system magii naprawdę zrobiła na mnie niemałe wrażenie.
Dlatego, nie paliło mi się, ale przy okazji, sięgnąłem po kolejny tom.
Zatem, zapraszam do lektury. Tradycyjnie, będę się starał nie zdradzać fabuły poprzedniego tomu, ale jeśli ktoś się boi, że sobie zepsuje przyjemność z czytania, to niech lepiej najpierw przeczyta poprzednią notkę/samą książkę. Powiem tylko tyle, że Amerykanin w tej części również nie zawiódł i można czytać, jak się pierwsza podobała.
Po tym ostrzeżeniu, mogę już chyba napisać coś szerzej.
Zacznijmy może od tego, że nie paliło mi się sięgnąć do kolejnej książki, przede wszystkim z jednego powodu - Z mgły Zrodzony kończy się tak, że w zasadzie mogłaby to być samostojka.
Jest co prawda kilka wątków, które można by rozwinąć i chętnie by się zobaczyło kontynuację, ale większość książki naprawdę można byłoby już zamknąć.
wtorek, 20 sierpnia 2019
Brandon Sanderson, Do gwiazd
recenzji przed wyjazdem, zatem wrzucam teraz.
Pana Brandona Sandersona, znam i cenię jako twórcę fantasy. Ma naprawdę oryginalne pomysły i pisze całkiem nieźle. Dlatego, gdy moja koleżanka po blogu, Głodna Wyobraźnia, obwieściła, że w Polsce ma zostać wydana powieść Amerykanina, ale tym razem z gatunku science-fiction, od razu stwierdziłem, że chce ją przeczytać.
Już zdążyłem się naciąć na inną próbę eksploracji tego działu literatury przez niezłego pisarza fantasy, mianowicie pana Stevena Eriksona. Bałem się, czy Amerykanin, również nie zrąbał, tak jak Kanadyjczyk.
Na wstępie stwierdzam - nie. Natomiast szerzej poniżej.
poniedziałek, 13 maja 2019
Brandon Sanderson, Z mgły zrodzony
Nieco mnie tutaj nie było. Ostatnio miałem nieco ciężko. W sumie to nadal mam, ale
uznałem, że bloga muszę wskrzesić - trzeba się jakoś bardziej konstruktywnie, nie licząc czytania, oderwać od chwilami paskudnej rzeczywistości. Ostatnio zresztą nieco podładowałem baterie, także, miejmy nadzieję, będzie lepiej.
Także wracam - mam kilka recenzji do wrzucenia po doszlifowaniu. Poza tym, parę tekstów o nieco innej, niż książkowa tematyce :P.
Miałem problem, którą notkę wrzucić najpierw. Po pewnym namyśle, postanowiłem, że może zacznę od streszczenia moich wrażeń po lekturze książki Brandona Sandersona, Z mgły zrodzony.
Tak tylko wyjaśnię, że jest to moje pierwsze poważniejsze zetknięcie z prozą tego pana. Co prawda, wcześniej czytałem kontynuację Koła Czasu Roberta Jordana, napisaną właśnie przez Sandersona, ale jednak, to nie to samo, co czytanie własnego utworu danego pisarza.
Kiedyś czytałem również Elantris, ale z pewnych względów nie dokończyłem. Także, również nie do końca się liczy :P.
Dlatego byłem bardzo ciekaw, czego się spodziewać po tym opasłym tomiszczu, na dodatek będącym zaledwie pierwszym tomem sześciotomowego cyklu (na razie, w planach rozwinięcie).
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


