Miałem pewien problem z tym wpisem. Myślałem, czy może nie opisać tej trylogii w osobnych notkach, każda jedna na tom, ale przyznaję, że nie dałbym rady. Stąd ocena zbiorcza, jak kiedyś. Teraz ocenianie w osobnych częściach wydaje mi się lepsze, ale w tym wypadku bardziej odpowiednio będzie w ten sposób.
Poprzednio już opisywałem tutaj Trylogię Magicznych Wichrów, autorstwa Mercedes Lackey. Teraz przyszła pora na zrecenzowanie Trylogii Ostatniego Maga Heroldów. Wydarzenia w niej opisane, mają miejsce na wiele stuleci przed narodzinami bohaterów z Trylogii Magicznych Wichrów, ale w tym samym uniwersum. A nawet państwie - Valdemarze. Jeśli ktoś jest zainteresowany kim są Heroldowie Valdemaru i Towarzysze, odsyłam do pierwszej notki tyczącej tego wielkiego cyklu.
Trylogię Magicznych Wichrów, mimo pewnych wad, oceniam całkiem wysoko. Wydarzenia w tym podcyklu, dotyczą postaci, wspominanej tam nieraz. Wspominanej z czcią i respektem. Dlatego, miałem nieco wysokie oczekiwania odnośnie tej trylogii. Cóż, nieco się rozczarowałem. Zaraz przybliżę, dlaczego.
W tym miejscu wypada mi ostrzec, że w tekście mamy nieduże spoilery, odnośnie treści trylogii i całego uniwersum. Jeżeli jest to dla kogoś problem, to może niech najpierw przeczyta poprzednie notki. Albo książki z Trylogii Magicznych Wichrów, mimo pewnych wad, mimo wszystko polecam.


