Pokazywanie postów oznaczonych etykietą astrobiologia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą astrobiologia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 26 listopada 2022

Kevin Peter Hand, Pozaziemskie oceany. Poszukiwanie życia w głębinach kosmosu

 Mam pewien problem z ocenianiem tej książki. Co prawda, od dawna interesuje się astrobiologią,
jednakże jest to pozycja, która dotyczy takiego jej wycinka, w który się nigdy jakoś specjalnie nie wgłębiałem. Stąd, być może nie dostrzegam pewnych braków. Jednakże, bazując na swojej wiedzy i ogólnym wyrobieniu w lekturze książek popularnonaukowych, postanowiłem się jednak pokusić o pewną ocenę. Tym bardziej, że książka ta, zdaje mi się na polskim rynku być czymś raczej unikatowym. Warto chociażby w ten skromny sposób, za pomocą tejże recenzji jakoś ją rozpromować. Zatem, z nadzieją, że jakoś specjalnie się pomylę, zacznijmy.

Mówiąc krótko, jest to pozycja, która opowiada o możliwości istnienia życia na planetach w całości pokrytych oceanami. Na dodatek, oceanami przykrytymi grubą skorupą lodową (z wyjątkiem Tytana, który również jest omawiany). Autor prowadzi pewne rozważania natury ogólnej, jednakże przede wszystkim skupia się obiektach, gdzie takie oceany najpewniej występują w naszym Układzie Słonecznym.

Do czego zresztą ma wybitne kompetencje. Kevin Peter Hand jest bowiem planetologiem, który należy do zespołu który odpowiada za misję Clipper, która ma wylądować na księżycu Europa. Po tym wstępie, przejdźmy może do szerszego omówienia treści samej książki.

piątek, 5 listopada 2021

Michio Kaku, Fizyka rzeczy niemożliwych. Fazery, pola siłowe, teleportacja i podróże w czasie

 

Jak doczytacie do połowy, to zrozumiecie czemu wybrałem taki obrazek.
W tym wpisie o książce, która od dawien dawna, wywoływała u mnie pewne zainteresowanie, połączone jednak z dużą dawką sceptycyzmu wobec treści. Nigdy jednak nie przeczytałem całości, gdyż dysponowałem tylko formą elektroniczną, zaledwie przejrzałem te najbardziej interesujące mnie rozdziały. Dopiero w tym roku, nadrobiłem, kupując wznowienie i zapoznając się dokładnie z całością. Wszelkie cytaty, czy numery stron, odnoszą się zatem do tego najnowszego polskiego wydania [1].

Na wstępie, muszę powiedzieć, że mimo wszystko, byłem miło zaskoczony. Przyznam się, że spodziewałem się czegoś gorszego, także miło było się pomylić. Niestety, potwierdziły się także mankamenty, o jakie uprzednio tę publikację podejrzewałem.

Na wstępie, muszę powiedzieć, że nie zamierzam bynajmniej deprecjonować roboty autora. Podziwiam wykonaną pracę, gdyż książka ta dotyczy tak wielu dziedzin fizyki i innych nauk, że aby napisać coś sensownego, trzeba było zebrać niemało materiałów i odbyć wiele rozmów z bardziej obeznanymi w danych tematach ludźmi. W podziękowaniach Kaku wymienia m.in. Stevena Weinberga, Carla Sagana, Leonarda Susskinda, Jareda Diamonda i wielu innych. Z tego powodu, ta notka nie pretenduje do miana całościowej recenzji. O treści wielu rozdziałów, mam za mało rozeznania, by się jakoś tam szerzej wypowiedzieć. O niektórych, jednak wydaje mi się, że mogę naskrobać coś więcej, zatem tak też czynię. Jeszcze tak słowem wyjaśnienia, gdyby ktoś miał mi zacząć pisać, że pisał to jakiś malkontent i głównie skupia się na wadach tejże publikacji. Patrząc chociażby na opinie o Fizyce rzeczy niemożliwych na Lubimy Czytać, śmiem twierdzić, że głosy krytyczne wobec tej książki są zdecydowanie słabo reprezentowane. Także, więcej będzie o wadach, niż o zaletach.

Jeśli komuś nie chciałoby się czytać całości, to powiem tylko, że mimo wszystko, oceniam tę książkę nieźle. Nie polecałbym jednak nikomu, kto nie ma jakiegokolwiek pojęcia o fizyce, chociażby na poziomie oczytanego amatora. Kto jednak coś tam w życiu o fizyce sensownego przeczytał, niech śmiało czyta, zapewne wielkiej krzywdy na umyśle nie dozna.

środa, 9 grudnia 2020

James Trefil i Michael Summers, Wyobrażone życie. Wyprawa na egzoplanety w poszukiwaniu inteligentnych istot pozaziemskich, stworzeń lodu i zwierząt supergrawitacyjnych

 No dobra... Jako, że powiedziałem w ostatnim raporcie, że wrzucę po lekturze parę swoich uwag odnośnie książki Wyobrażone życie, to zgodnie z obietnicą, wrzucam. Być może nieco szybko, ale już podczas lektury, zaczęła we mnie narastać chęć naskrobania czegoś na temat tej publikacji. A że mam teraz chwilę, to niech będzie.

Przede wszystkim, muszę powiedzieć, że byłem bardzo miło zaskoczony, gdy dowiedziałem się, że Copernicus Center Press, ma wydać to dzieło. Nie spotyka się wiele książek na temat samego istnienia życia pozaziemskiego, nie mówiąc już o spekulacjach, jak mogłoby ono się rozwijać. A już w szczególności na polskim rynku.

Zatem, z entuzjazmem nabyłem tę książkę, a gdy nareszcie przybyła, szybko zacząłem czytać. Niestety, w miarę czytania, ten entuzjazm nieco osłabł. By wyjaśnić dlaczego, może najpierw zajmę się zawartością Wyobrażonego życia.

wtorek, 1 stycznia 2019

Tullis C. Onstott, Podziemne życie. W poszukiwaniu ukrytej biosfery Ziemi, Marsa i innych planet.

Ciężko mi się było zabrać za tego posta. Jednak, wiem też, że powinienem opublikować go możliwie szybko, ponieważ jeszcze gorzej szłoby powolne wykańczanie tej notki.  Dlatego, dzisiaj, z nowym rokiem bardzo świeże impresje z lektury książki profesora Tullisa Onstotta z Uniwersytetu Princeton, pod tytułem Podziemne życie. W poszukiwaniu ukrytej biosfery Ziemi, Marsa i innych planet.
Dlaczego tak źle się o tym pisze? Ponieważ, zwyczajnie źle się czytało. Naprawdę, tematyka jest niezwykle ciekawa, a gdyby poziom jej zaprezentowania spadł z tego jaki osiągnąć mógłby, na ten który mamy tam przedstawiony naprawdę, nastąpiłaby niechybna śmierć.
Tym niemniej, zacznijmy może od początku. Na przykład, od przedstawienia o czym w zasadzie książka jest oraz rzecz jasna, sylwetki autora.
Otóż, pan Tullis Cullen Onstott, jak wspomniałem, pracuje na renomowanym amerykańskim uniwersytecie, co już powinno dość dobrze świadczyć o jego kwalifikacjach. Rzeczywiście, osiągnięć ma niemało, wystarczy poczytać materiały, które umieścił na swojej stronie. Jest między innymi odkrywcą nicienia Halicephalobus mephisto, żyjącego w RPA, na głębokościach co najmniej 3,9 km.
Także, mamy do czynienia z naprawdę dobrym specjalistą. Dobrze, zatem teraz o samej książce.
Opowiada ona w zasadzie, o akademickiej drodze pana Onstotta. Trzeba wam bowiem wiedzieć, że z wykształcenia wcale nie jest mikrobiologiem. Jest geologiem, który nieco przez przypadek, bardzo się zainteresował bakteriami żyjącymi w ekstremalnych warunkach. Po czym został ich wybitnym badaczem.

poniedziałek, 26 listopada 2018

Paul Davies, Milczenie gwiazd. Poszukiwania pozaziemskiej inteligencji.

Podczas krótkiej dyskusji z Moreni pod jednym z moich wpisów, przypomniałem sobie o pewnej książce, którą kiedyś przeczytałem.
  W sumie nawet nieraz, bo jest wyjątkowo dobra. Rzadko, nawet w anglosaskim świecie wydawniczym, spotyka się coś takiego, nie mówiąc już o polskim.
Mowa o Milczeniu gwiazd, autorstwa brytyjskiego astrofizyka, Paula Daviesa.
 Kiedyś już wspominałem tutaj tę personę. Davies jest faktycznie zasłużonym astrofizykiem, o szerokich zainteresowaniach, bo oprócz zagadnień fizyczno-astronomicznych, ciekawi go także biologia. Zwłaszcza, jeśli mowa o możliwym życiu pozaziemskim.
Od razu dodam, że do Daviesa mam dość krytyczny stosunek. Ten autor, niejednokrotnie odpłynął, zwłaszcza, gdy wypowiadał się na tematy związane z biologią. Wypominał mu to nieraz amerykański biolog, Jerry Coyne.
Po tym drobnym zastrzeżeniu, od razu zaznaczę, że ta akurat książka jest faktycznie dobra. Z pozostałymi bywa różnie. Pozostaje zająć się samą treścią.