Do przeczytania sagi Tada Williamsa, zbierałem się przez całe lata, zawsze jednak, było coś innego, dlatego ostatecznie to odkładałem. Teraz, bardzo żałuje, bo warto było zapoznać się z tym wcześniej. Zapewne nie napiszę nic odkrywczego na temat tak znanej książki, ale co tam, może kogoś przekonam, że warto sięgnąć.
Zgodnie ze swoimi zasadami, zdecydowałem się ocenić pierwszą część, po
zapoznaniu się z całością cyklu. Jednak, łatwiej było napisać kilka notek, na temat każdego tomu, niż jedną dużą, która w tym wypadku, wyszłaby dosyć spora. Stąd podział. Może napiszę krótką notkę podsumowującą, ale zapewne nie.
Po tym krótkim wstępie, pora na właściwą treść książki. Wydarzenia rozgrywają się w świecie Osten Ard, stworzonym przez Williamsa. Z kreacją świata, autor poradził sobie znakomicie.
Może dlatego, że jestem fanem klasycznej fantasy w tolkienowskim stylu, tak bardzo to doceniam. W Osten Ard, mamy to wszystko, co mnie tak ujmuje w klasyce -rozmach, wielość ras i kultur, które przypominają nasz świat, ale są jednak unikalne, bogatą i rozbudowaną przeszłość oraz legendy. Poza tym, w tej książce jest coś nie do końca uchwytnego, co ja określam jako "klimat" - atmosfera, przypominająca mi moje ukochane książki, dla mnie absolutny kanon fantasy - Fionavarski Gobelin, Kroniki Amberu, czy mistrza nad mistrzami - Tolkiena.
Zacznijmy więc, tylko ostrzegam, że pojawiają się niewielkie spoilery.