Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marion Zimmer Bradley. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marion Zimmer Bradley. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 czerwca 2022

Marion Zimmer Bradley, Sokolniczka

 Nie recenzowałem tutaj niestety Królowej Burzy, która jest wcześniejszą częścią cyklu darkoverskiego, autorstwa Marion Zimmer Bradley. Może się jeszcze do tego zbiorę, a tymczasem kontynuacja, czyli Sokolniczka. Ma to sens, bo jak przypominam, każdą część z tego cyklu można czytać jako osobną powieść. Ta część jest nieco gorsza, ale wciąż dobra, więc pokrótce o tym, dlaczgo moim zdaniem, zapoznać się z nią warto.

Przypominam, że ten cykl opowiada o dziejach planety Darkover, ongiś zasiedlonej przez rozbitków z Ziemi. W czasach, gdy toczy się ta powieść, minęło już wiele lat od lądowania i społeczeństwo na planecie już niezbyt przypomina ziemskiego. Powrócono do struktury feudalnej (aczkolwiek z pewnymi różnicami w stosunku do prawdziwego feudalizmu), natomiast ludzie z Darkoveru, zapomniawszy o większości ziemskiej techniki, rozwinęli swoją własną, przede wszystkim z użyciem "kamieni matrycowych". Te umiejętności, dla normalnych Ziemian, przypominają raczej magię. Stąd, moim zdaniem, z pewnym powodzeniem można zaliczyć tę powieść i do fantasy i science-fiction. W odbiorze raczej fantasy, ale wiem, że nie mamy do czynienia z magią sensu stricto.

niedziela, 28 listopada 2021

Marion Zimmer Bradley, Rozbitkowie na Darkoverze

I wydanie (1996)

Przygodę z Darkoverem czas zacząć... Wielki cyklon o planecie historii planety Darkover, jest chyba
najbardziej znanym dziełem Marion Zimmer Bradley, zaraz po Mgłach Avalonu. Ja nie ukrywam, że twórczość pani Bradley lubię i cenię, zatem pozwoliłem sobie na pewien kredyt zaufania i zebrałem wszystko, co o Darkoverze wydano w języku polskim, zanim zabrałem się za czytanie.

Po lekturze jednej z tych książek, jestem pod bardzo pozytywnym wrażeniem. Jeśli  kolejne tomy wypadną na podobnym poziomie, zapewne zacznę kupować resztę z nich w języku angielskim. W skrócie, zdecydowanie polecam, natomiast po szczegóły tradycyjnie zapraszam do reszty notki.

Jeszcze tylko kilka słów wyjaśnienia. Każdy, kto zobaczy ilość książek, które o Darkoverze napisano (zarówno tych autorstwa samej Bradley, jak i fanów Darkoveru, wydawanych zresztą za błogosławieństwem samej autorki), może być zniechęcony. Zdaję sobie sprawę, że wielu ludzi, zwyczajnie nie ma ochoty zabierać się za kolejny monstrualny cykl, na dodatek nawet w połowie niedostępny po polsku. Jednak, spokojnie, wszystko zostało tak pomyślane, że w zasadzie, można czytać każdą część osobno. Oczywiście, wszystko składa się w jedną całość, ale znajomość innych części nie jest potrzebna do czytania jakiejkolwiek z nich.

Ja postanowiłem zacząć od samego początku, jeśli chodzi o chronologię opowieści o Darkoverze. Wbrew zaleceniom samej autorki, która polecała raczej czytać całość w kolejności publikacji, by lepiej pojąć jak jej samej układały się w głowie dzieje tego świata, ale czytanie w porządku chronologicznym też moim zdaniem powinno przejść.