Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Patricia A. McKillip. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Patricia A. McKillip. Pokaż wszystkie posty

środa, 25 marca 2020

Patricia A, McKillip, Dziedziczka Morza i Ognia

Jak można się domyślić, nawet bez ich czytania, dość cenię sobie książki pani Patricii Anne McKillip - opisałem dwie. Zazwyczaj, jak dany autor mi nie podejdzie, to jednak nie kontynuuje z nim przygody ;).
Ta książka jest drugim trylogii Mistrz Zagadek. Także, jeżeli ktoś się obawia, że zdradzę jakieś szczegóły odnośnie fabuły (chociaż postaram się tego nie robić), to zapraszam do recenzji części pierwszej - Mistrza Zagadek z Hed. Na wstępie powiem jedynie, że ta książka jest jeszcze lepsza, niż poprzednia. Fabuła wypadła, co najmniej równie dobrze, jak w tomie pierwszym. Natomiast bohaterowie już na pewno.

Pokrótce przypomnę, co było w poprzedniej części. Morgon, stosunkowo młody dziedzic wyspy Hed (bagnista, smagana wiatrem wyspa - odnoszę wrażenie, że większe wygwizdowo, niż brytyjskie Orkady), z jakiegoś powodu, wpadł w wir wydarzeń, których nie za bardzo był w stanie pojąć. Nie do końca był w stanie ufać nawet własnym przyjaciołom, ponieważ ścigali go wrogowie, mogący przybrać każdą postać. Nie znał także odpowiedzi na wiele innych pytań.
W związku z tym, udał się w podróży do odległej góry Erlenstar, by tam szukać odpowiedzi u Najwyższego - pradawnego władcy całej tej krainy, któremu w pewnym sensie podlegają wszyscy inni ziemdziedzice.
Mistrz Zagadek z Hed, opowiadał właśnie o owej podróży Morgona, tytułowego Mistrza. Jak wspominałem poprzednio, zakończenie nie było wcale oczywiste.
Jak przedstawia się fabuła w tej części? Muszę powiedzieć, że jednak lepiej.

czwartek, 26 grudnia 2019

Patricia A. McKillip, Mistrz Zagadek z Hed

Już kiedyś tutaj omawiałem jedną powieść autorstwa pani Patricii Anne McKillip. Mowa o Zapomnianych Bestiach z Eldu, książce na tyle dobrej, że Andrzej Sapkowski, zaliczył ją do swojego kanonu fantasy. Jeśli ktoś jest ciekaw szczegółów, to polecam rzucić okiem na zalinkowaną wyżej opinię. Jeśli akurat nie chce się nikomu patrzeć, to powiem - warto. Chociaż, śpieszę też dodać, że czytałem też lepsze rzeczy. W każdym razie, parę miesięcy później, zabrałem się za coś innego autorstwa tejże pani - pierwszy tom trylogii Mistrz Zagadek, która również wylądowała we wspomnianym kanonie.

Przede wszystkim, muszę powiedzieć, że podstawową zaletą tej powieści, jest fakt, że nie jest przegadana. To dość cienka książeczka (wprawnemu czytelnikowi jej przeczytanie może zająć nawet tylko jeden wieczór), a ma w sobie więcej treści, niż niejedno, bardziej współczesne, opasłe tomiszcze (tutaj kamyczek do ogródka pana Brandona Sandersona, którego doceniam mimo skłonności do wodolejstwa). Zarazem jednak, nie mam uczucia niedosytu, jak mi się czasem zdarzało przy tak cienkich powieściach. Zatem, chociażby z tego względu, poleciłbym, pod warunkiem, jeśli ktoś oczywiście lubi fantasy.

środa, 13 lutego 2019

Patricia Anne McKillip. Zapomniane bestie z Eldu

Nie wiem, czemu tak długo nie czytałem tej książki, bo po raz pierwszy
usłyszałem o niej już dość dawno temu (chyba wczesne lata dwutysięczne). W każdym razie, gdy w końcu trafiłem na nią w dobrej cenie, to zgarnąłem.
Książka Zapomniane bestie z Eldu, Patricii McKillip była częścią serii Andrzej Sapkowski Przedstawia. Serii dosyć nierównej, ale były tam też takie perełki jak ta.
Pan Andrzej uznał zresztą tę książkę za tak wartościową, że dołączyła do jego kanonu fantasy. Sam chciałbym ten kanon poznać w całości, dlatego tym bardziej sięgnąłem. Po lekturze, pora na podzielenie się paroma wrażeniami.

Cóż, przede wszystkim, ta książka ma w sobie coś z takiego nieco baśniowego klimatu. Szczególnie widać go na początku, jak również na końcu. Jednak, w pewnym stopniu utrzymuje się on podczas trwania całej historii.