Jak już wspominałem z okazji podsumowania roku 2019, niestety, nie udało mi się zrealizować wyzwania Czytamy Klasykę 2019. Nie uważam, że kompletnie dałem ciała - bo mimo wszystko, sięgnąłem po tytuły, których normalnie zapewne bym nie ruszył (no, może bym się zebrał, ale byłoby ciężko). Jednakże, chciałem czytać jedną książkę na dwa miesiące - muszę powiedzieć, że nie dałem rady.
Niestety, Kirima z Mi się czytanie podoba, która organizowała to wspaniałe wyzwanie, zamilkła. Mam wciąż nadzieję, że ten blog odżyje. Jednakże, na ten moment, niestety, zostałem poniekąd sam na placu boju. Cóż, przypnę ten post z boku - jeśli ktoś chce, może się przyłączyć. Bardzo zachęcam, bo uważam, że warto czytać klasyki. Nie tylko głównego nurtu, również kryminałów, czy fantasy. Znacznie lepiej docenimy inną literaturę, gdy będziemy mieli właściwą perspektywę. No i, warto nadmienić, że niejednokrotnie książki zaliczane do klasyki literatury, są naprawdę dobre. Mam wrażenie, że niejednokrotnie sporo tracimy, gdy zamiast czytać te "ramotki", maniakalnie polujemy na nowości.
No, ale dobrze, przedstawię krótko, co mi się udało przeczytać w ramach tego wyzwania w roku 2019.


