![]() |
| Hubble Ultra Deep Field Widok, który przeraża kreacjonistę |
poniedziałek, 30 października 2023
Młodoziemska kosmologia, Kreacjonistyczna głopota #5
sobota, 15 kwietnia 2023
Spisek. Czyli kto nam wszczepia czipy i inne popier...one teorie, Tom Phillips, John Elledge
Naprawdę, muszę przyznać, wnioskując po tytule, że spodziewałem się czegoś gorszego. Nie wiem, czy też tak macie, ale osobiście uważam, że wrzucanie wulgaryzmów nie tylko w treść, ale wręcz w tytuł, jest dosyć żałosne. Jest to zejście poniżej pewnego poziomu. Z tego powodu, mimo, że o tej książce słyszałem, nie zamierzałem jej kupować. Jednakże... Miałem w jeden weekend jechać dość długo pociągiem, zaszedłem do kiosku i tam akurat była na nielicznej wystawce z książkami. Zatem w tej sytuacji się skusiłem.
Lektura okazała się całkiem ciekawa, sporo się dowiedziałem, mimo, że tematyką interesuje się od dosyć dawna. Chociaż, z zastrzeżeniem, że raczej interesowały mnie bzdury pseudonaukowe, a nie koniecznie spiskowe. To jednak nie jest to samo. Przykładowo, taka homeopatia to pseudonauka, bo nie ma prawa działać (jak ktoś pyta czemu, to proszę się dowiedzieć, czym jest liczba Avogadro), ale nie teoria spiskowa.
Tutaj jednak mamy opowieść tylko o teoriach spiskowych. Niestety, autorzy to dziennikarze, nie naukowcy. Mam wrażenie, że książka mogłaby być nieco lepsza, gdyby zabrał się za nią na przykład ktoś w stylu doktora Marcina Napiórkowskiego z bloga Mitologia Współczesna. Tym niemniej, tutaj przyznaję, że się nieco czepiam, go generalnie panowie Phillips i Elledge zrobili dobrą robotę.
poniedziałek, 28 marca 2022
Martin Gardner, Pseudonauka i pseudouczeni
Przede wszystkim, od razu muszę powiedzieć, że bardzo boleję nad tym, że nie doczekaliśmy się wznowienia polskiego wydania. Nawet nie tyle wznowienia, ale tłumaczenia na nowo. O ile bowiem stary przekład Włodzimierza Zonna, pod względem literackim jest jak najbardziej w porządku, to niestety, nie można już wybaczyć sposobu w jaki potraktowano tekst oryginalny. Mianowicie, autor pozwolił sobie na wyrzucenie kilku rozdziałów z uwagi na to, że "dotyczą specyficznie amerykańskich problemów". Po części była to prawda, bo np. maniacy, proponujący absurdalne diety, w Polsce lat sześćdziesiątych faktycznie mogli zdawać problemem zbyt egzotycznym, by męczyć nimi polskiego czytelnika. Jednak, podlegamy niestety coraz bardziej wpływom amerykańskim i dzisiaj taka tematyka byłaby jak najbardziej sensowna. Jednakże, rozdział dwunasty wyleciał dlatego, że dotyczył łysenkizmu, pseudonauki, bardzo lansowanej przez naszych "sojuszników" ze Związku Radzieckiego. Przeczytałem go po angielsku i jest naprawdę pouczający. Poniżej porównanie rozdziałów polskiego i amerykańskiego wydania.
piątek, 22 października 2021
Tomasz Kosińki, Rodowód Słowian
poprzednim raporcie, bo przyznam, że jakoś zapomniałem. Uznałem jednak, że chyba powinienem. Zatem, słowem wyjaśnienia... Jakiś czort mnie podkusił, by kupić i spróbować przeczytać Rodowód Słowian, Tomasza Kosińskiego. Przebrnąłem przez większość, ale przyznam, że momentami, było to naprawdę ciężkie zadanie. Momentami było śmiesznie, ale generalnie, poczułem się nieco winny, że wsparłem sprzedaż tejże książki (kosztowała jakieś 6 złotych, ale i tak). Także, postanowiłem chociaż podzielić się paroma wrażeniami po lekturze.
Jeszcze wyjaśnię, na wypadek, gdyby ktoś nie orientował, o kogo chodzi. Tomasz Kosiński, jest dość znanym (przynajmniej wnioskując po ilości jak dotąd wydanych książek - jak dotąd 7) parahistorycznym pisarzem. Dam Wam może próbkę jego kompetencji (linkuje, ale wchodzić nie polecam):
Garnki i geny nie mówią o etnosie: to ostatnie porzekadło spanikowanych historyków, którzy próbują dyskredytować dorobek innych dziedzin naukowych ślepo wierząc w źródła pisane. Można ich zapytać, jakie źródła historyczne mamy z epoki lodowcowej o dinozaurach albo o życiu Jezusa z czasów jego istnienia – akt urodzenia może, relacje świadków, kroniki? Wszystko co mamy to źródła najwcześniej spisane 100 lat po śmierci Jezusa, a w przypadku dinozaurów - wyniki prac geologów, archeologów, klimatologów itp. rekonstruujących życie na ziemi w okresie przedhistorycznym.
Ja rozumiem, że nie każdy może się znać na wszystkim. Ale dinozaury żyjące w epoce lodowej? Nawiasem mówiąc, co do Jezusa też mamy bzdurkę, ale mniejsza o to, chodzi głównie o te nieszczęsne dinozaury. Toż to dyrdymały na poziomie premier Kopacz, a ona chociaż się zreflektowała, co palnęła. Cóż, zasadniczo Rodowód Słowian reprezentuje podobny poziom. Dlatego, nie będę nawet próbował dementować wszystkich nonsensów, które udało mi się wyłapać. Do tego trzeba by napisać całą książkę. A i przyznaję, że nie znam się na wszystkim i zwyczajnie pewnie bym nie zauważył każdego babola, nawet jakbym miał takie ambicje.
wtorek, 19 października 2021
Z powrotem na Ziemię. Spór o pochodzenie cywilizacji ludzkich., red. Andrzej K. Wróblewski
popularnonaukowych, jakie miałem okazję przeczytać.
Jest to praca zbiorowa, pod redakcją znanego fizyka i popularyzatora nauki - profesora Andrzeja Kajetana Wróblewskiego. Celem powstania tejże książki, było zdementowanie bzdur, rozpowszechnianych przez szwajcarskiego pisarza, Ericha von Daenikena.
Daeniken, urodzony w 1935 roku, od lat 60tych do dziś wydaje książki, które sprzedają się w naprawdę dużych nakładach. Co prawda, mam wrażenie, że szczyt popularności jego pisarstwa już przeminął, ale i tak nieraz widuje je w księgarniach.
Książki te, traktują w zasadzie o jednym i tym samym. Daeniken, stawia tezę, że ongiś, Ziemię nawiedzali kosmici i przedstawia na poparcie tej nader śmiałej hipotezy "dowody". Przede wszystkim mają nimi być nadzwyczajne osiągnięcia starożytnych, jak i zabytki dawnego piśmiennictwa.
Omawiana dzisiaj publikacja bardzo dobrze pokazuje jakość tychże "dowodów".
Ostatnio zresztą, miałem pewną rozmowę, z człowiekiem, który inklinacji do szurii nie ma, jest też na pewno inteligentny. Niestety, pod pewnymi względami "teorie" Daenikena brzmiały dla niego przekonująco. Natomiast, o Z powrotem na ziemię, nawet nie słyszał. Świata nie naprawię, ale jeśli ktokolwiek dzięki temu postowi przeczyta tę książkę, już uznam to za sukces. Warto zatem spróbować.
poniedziałek, 3 lutego 2020
Łukasz Łamża, Światy równoległe. Czego uczą nas płaskoziemcy, homeopaci i różdżkarze
poniedziałek, 30 grudnia 2019
Artur Wójcik, Fantazmat Wielkiej Lechii. Jak pseudonauka zawładnęła umysłami Polaków
sobota, 8 grudnia 2018
Nie wiem, o czym mówię, ale i tak się wypowiem, czyli o kreacjonistycznym zidioceniu raz jeszcze
![]() |
| Podsumowanie mojej reakcji |
sobota, 3 listopada 2018
Dziesiąta planeta, czyli o odlocie niejakiego Johannesa von Buttlara
najbliższych dniach. Jednak, zetknąłem się z czymś tak głupim, że potrzebowałem czasu, by zebrać się i to podsumować.
O co chodzi? Mianowicie, w pewnej księgarni, której nazwy z litości nie podam (aczkolwiek, niestety jakiś wielki wyjątek to nie jest), trafiłem na taki oto obrazek.
piątek, 28 września 2018
15 pytań do ewolucjonistów, na które (rzekomo) nie mają odpowiedzi
Coyne'a. Już mogę ocenić, że to świetna książka, jak zresztą większość twórczości Coyne'a. Jak skończę, to napiszę coś więcej, jednak przy okazji przypomniałem sobie coś.








